Blog thumbnail

Podsumowanie września

Podsumowanie września

Blog thumbnail

Wrzesień, pierwszy miesiąc po wakacjach, a w biznesie miesiąc naprawdę wytężonej pracy. W moim przypadku zarówno od strony etatowej, jak również w mojej firmie. 

Przyszła już kalendarzowa jesień. Dla jednych smutny czas, dla innych niekoniecznie. U mnie nowe pomysły wyskakują jak grzyby po deszczu. Trzeba naprawdę mocno się ograniczać w kontekście tego na co zwracam uwagę i skupienie. Fajnie jest mieć dużo pomysłów, dobrze jest myśleć o rozwoju, ale umówmy się, to nie jest tak, że każdy pomysł trzeba realizować. Zapamiętaj to poprzednie zdanie. 

Nie chcę być tym złym, ale po jesieni przyjdzie zima i za chwilę mamy koniec roku! Czemu w ogóle o tym piszę? To ostatni moment na dopięcie swoich celów oraz zaplanowanie kolejnego roku. Wiele razy mówiłem o tym, dlaczego warto planować i myślę, że jest to element, który warto będzie powtórzyć – mam na myśli webinar SMARTER2. Sądzę, że to 1,5h spotkanie, pozwoli spojrzeć na planowanie nieco inaczej. Z wykorzystaniem dobrej i sprawdzonej metody SMART, którą w moim przypadku została rozbudowana o dodatkowe ER do kwadratu. 

Dużo się dzieje, ale jak napisałem na początku, naprawdę nie wszystko co wymyślasz musisz zrealizować. Czasami zdarza się, że coś wydaje się sensowne, ale niekoniecznie musimy to robić. Nie każdy pomysł jest tym pomysłem za milion, a z drugiej strony, jeśli mamy zbyt duży wybór (lub jakikolwiek) to pojawia się problem – tzw. paradoks wyboru. 

Co wybrać, za co się zabrać od czego zacząć? Te pytania rodzą wątpliwości w naszych głowach i zaczynamy odwlekać działanie…czyli po prostu prokrasytnujemy. To bardzo ważne, żeby w porę zauważyć, bo może Ci się wydawać, że rozplanowujesz kilka pomysłów, projektów, idei co powoduje u Ciebie duży poziom “zarobienia”. Niestety przez to zamiast działać to planujesz i…nie robisz tego co jest do wykonania. 

Skąd wiem, że tak jest? Bo sam tak czasem robię. Naprawdę. To nie jest coś niecodziennego, kiedy prowadzimy swoje własne biznesy albo angażujemy się w swoją pracę, to łatwiej jest o czymś mówić i planować niż robić. Musisz jednak pamiętać, że bez DZIAŁANIA nawet najlepszy plan na nic Ci się przyda. Samo się NIC nie zrealizuje. 

Czemu o tym piszę? Bo ja mimo wiedzy i świadomości czasami sam wpadam w pułapki typu: sam zrobię lepiej/szybciej/taniej. Niestety nie zawsze jest to prawda. Ja do tego dojrzałem i mimo, że w teorii potrafię coś zrobić, to nie jest moja najwyższa stawka godzinowa i po prostu powinienem zająć się czymś innym i delegować pewne obowiązki. I tak ten miesiąc wrzesień przyniósł pewne zmiany. 

Zmiany w zespole #gromekteam 

Pożegnaliśmy się z Klaudią, która odpowiadała za część marketingową i uważam, że robiła naprawdę świetną robotę. Niestety, tak się czasem w życiu układa, że pewnych ról nie można ze sobą pogodzić i z żalem zakończyliśmy stałą współpracę. Być może będzie jeszcze miejsce na jakieś mniejsze lub większe wspólne projekty, ale na razie na tym etapie nie. To dla mnie duża zmiana. 

Sądziłem, że te zadania po prostu rozłożymy na mnie oraz Magdalenę, ale niestety…wszystkiego nie da rady zrobić, dlatego podjąłem dwie współprace w obszarze montażu wideo oraz tworzenia stron internetowych. Nie wykluczam, że będzie nam potrzebny ktoś do copywritingu i/lub grafiki, ale to jest temat najwcześniej na rok 2022. Na ten moment te dwie współprace (mam nadzieję) pozwolą mi oddać bardzo czasochłonne zadania i uwolnić przestrzeń na kolejne projekty, które już niedługo, ale o tym później. 

Ja już jakiś czas temu przestałem się oszukiwać, że dam radę zrobić wszystko sam. Dlatego deleguję coraz więcej zadań i wiem, że może mógłbym zaoszczędzić kilka zł, natomiast w dłuższej perspektywie to po prostu nie będzie działać i się nie opłaci. Zmieniłem nastawienie i teraz działam nieco inaczej. Mimo, że mam bezpieczeństwo finansowe pochodzące z etatu, to mogę się przyznać (z dumą), że postanowiłem nie finansować działalności z “prywatnych” pieniędzy. Skoro podjąłem działania w kierunku budowania biznesu, to musi on na siebie zarabiać i kropka. Będę ten proces dokumentował, takimi podsumowaniami, podcastem, który właśnie planuję oraz serią artykułów. W mojej ocenie ten biznes nie przynosi dużych pieniędzy (przynajmniej dla mnie), ale wiem też, że to nie są niskie kwoty. W skali roku to może być czyjś roczny przychód, więc to kwoty w tym aspekcie są nieistotne. Na pewno dużo się będzie działo w październiku, bo #gromekteam wpadł na pewien pomysł, ale o tym za chwilę. 

Nowa odsłona Pana Produktywnego

Jesień, niby taki “smutny” czas, a jednak tyle się dzieje. W związku z tym, że przez pewien czas już pracowałem nad wątkiem nowej strony dziś mogę powiedzieć, starczy tego. Co to znaczy? Złapałem się na perfekcjonizmie i prokrastynacji. Cały czas szukałem nowych funkcji, co tam jeszcze można poprawić i dopisać. Może jeszcze nagrać wideo, żeby był efekt “łał”? Cały czas coś tam w tej mojej głowie się rodziło nowego. A może by napisać szerokie opisy pewnych produktów, albo opisać szeroko czym jest coaching i w ogóle? Pewnie, że tak! To świetny pomysł, jest tylko jedno ale… Mogę pisać lub robić stronę technicznie. Na wszystko nie znajdę czasu, tak żeby to uruchomić w tym roku, więc podjąłem decyzję. Zaczynam działać z tym co mam. Po prostu będę dodawał nowe podstrony i artykuły później. Kiedy później? Jak tylko je napisze. 

To jest porada dla Ciebie. Zanim odwlekać wielki start zacznij jak z MVP – czyli Minimum Viable Product – minimum funkcjonalności, a potem dodawaj kolejne. 

Przykład: przestałem wysyłać (i zasadniczo pisać) długie podsumowania (takie jak to) w moim newsletterze, bo ludzie napisali, że to za dużo. Inni pisali, że jest super, ale to spowodowało, że w ogóle przestałem wysyłać newsletter 🤦🏻‍♂️. Niby absurd, ale tak się stało. Przemyślałem sprawę i wymyśliłem, że długie podsumowania mogę pisać na blogu, a w newsletterze w zasadzie mogę tylko i wyłącznie wrzucać link i taki totalny skrót, a jak ktoś chce to czytać to proszę oto link. Ma sens prawda? Tylko…nie mam strony, na starą nie ma co wrzucać, bo przecież nowa jest już “prawie” gotowa. Koło się zamyka, bo nie piszę podsumowań na newsletter, nie wrzucam na bloga, bo nie ma strony, więc nie robię niczego… Ten stał nie trwał wybitnie długo, po prostu podzieliłem duże zadania na mniejsze, tak żebym mógł je robić w iteracjach, podstrona po podstronie, zadanie po zadaniu i w ciągu sierpnia i września, skończyłem większość rzeczy. Czy strona jest gotowa w 110%? Nie. Będzie tego więcej, będą bardziej rozbudowane teksty, będą zmiany, ale one będą pojawiać się iteracyjnie – czyli małymi krokami. Chcę więcej pisać, więc potrzebuję do tego miejsca. Już, nie za tydzień czy za miesiąc. Teraz. Zapraszam więc do obejrzenia nowej odsłony strony – pamiętaj, to jest “work in progress”🙂 . 

Co nowego w świecie? 

Odbyła się nowa premiera w Apple

Nowe urządzenia takie jak odpicowany iPad mini – to jedna z lepszych zmian, nowy procesor dla iPada (tego podstawowego i najtańszego zarazem), nowy  Watch, o to kilka słów komentarza. Ja tak prywatnie nie jestem ukontentowany. Uważam, że był to najsłabszy #appleevent od dawna. Naprawdę nic nadzwyczajnego. 

Zacznijmy jednak od tego co nowego? 
🖥 Apple TV+ – sporo nagród dla seriali, które emitują. Ja mało oglądam, ale słyszałem, że niektóre naprawdę dobre.

📱 iPad – najtańsza z wersji tabletu dostała nowy czip i będzie naprawdę szybka. Delikatny update, dalej wsparcie dla  Pencil gen 1. 

📱 iPad mini – tutaj wielka zmiana! Ten tabel z pewnością wielu osobom przypadnie do gustu. Design znany z iPada pro i air, robi fajne wrażenie i uważam, że to bardzo dobry styl. Wsparcie dla  Pencil gen 2, 5G, mocny wyświetlacz, to robi robotę. Takie bym kupił dzieciakom gdyby miały już używać takiego sprzętu 

⌚️ Apple Watch series 7 – tu z mojej perspektywy największe rozczarowanie. Spodziewałem się, że zmienią w końcu ten design. Będzie bardziej kanciasty jak iPhone i iPad, ale niestety, nieco większy wyświetlacz, kilka funkcji fitness poprawionych i dodanych, no i to naprawdę tylko kosmetyczna zmiana. Poprawiona jasność, czas pracy na baterii i szybsze ładowanie, do tego nowe kolory. Smutek…

📱 iPhone 13, 13 mini, 13 Pro i Pro Max – tu tak samo, nowe kolory, nowy czip, 5G wszędzie, większe baterie i nowy “cinema mode” – to akurat mega funkcja jak ktoś nagrywa filmy, bo rodzinne wydarzenia można przenieść na zupełnie nowy poziom. To jest ogromna zmiana, ale z perspektywy sprzętowej, to poza nowy czipem, nie wiele się zmieniło. Tak czy siak, kiedy ogląda się #AppleEvent to człowiek się jara. Natomiast poprzedni keynote był dla mnie dużo bardziej ekscytujący! 

🏋🏻‍♀️ Fitness+ – nie ma go w Polsce, ale gdyby był to dawno bym się przeniósł na te platformę ćwiczeń w domu. Pełna integracja z zegarkiem, dużo fajnych treści, prowadzone medytacje, pilates, joga, sporo dobrego. Być może w Polsce też są w benfitach czy innych zdrofitach takie fitnesowe materiały, ale tutaj chodzi o całość doświadczenia i współpracy czy też współzawodnictwa między znajomymi – inny level, niestety nie w Polsce.Tyle. Nie powaliło mnie na kolana. Byłem podjarany tą konferencją jak co roku, ale tym razem nie było to aż tak porywające…Później, bo 20.09 Apple uruchomiło nowe systemy operacyjne na wszystkie urządzenia iOS/iPadOS/macOS/WatchOS – sporo nowości, naprawdę sporo. O tym było wiadomo już dawno temu, ale dopiero na jesieni pojawiły się nowe iOS. Sam jeszcze wszystkich funkcji nie poznałem, ale będę to rozkminiał, bo te aktualizacje dodały dużo nowych funkcji + poprawiły kilka irytujących wizualnie elementów. 

O tym co nowego w iOS 15 będę informował i pokazywał cały ekosystem Apple już 16.10 na szkoleniu Wyciśnij sok ze swoich jabłek  – szczegóły znajdziesz tutaj: http://jakubgromek.pl/warsztat

Sesje coachingowo-mentoringowe

W newsletterze pisałem do Was, że będę uruchamiał nowy produkt, sesje coachingowo-mentoringowe. Spotkanie na nie więcej niż 11 osób (pomysł na wtedy), na którym będziemy mogli rozpracować konkretne problemy, wyzwania, zagwostki uczestników. Pierwsza sesja była we wrześniu, kolejne w październiku i listopadzie. Po tym pierwszym spotkaniu, na którym było 7 osób (z planowych 11) mam bardzo dobry feedback od uczestników. Dobry do tego stopnia, że już pytają o kolejne sesje. Wyciągam jednak z tych spotkań kilka lekcji:

  1. Trzeba być bardzo asertywnym w takich spotkaniach. Niektórzy potrzebują po prostu się wygadać, a w takim systemie, po prostu nie ma na to czasu. 
  2. Grupa 11 osób, jest niemożliwa do obsłużenia w takim czasie (między innymi z uwagi na moje gadulstwo)
  3. Muszę nagrać wideo dla uczestników, w którym dokładnie wyjaśniam jak się do tego przygotować. 
  4. Zrobić max 2h i nie przeciągać, ludzie po prostu są zmęczeni (tym bardziej, że sesje robimy wieczorami). 

To jest wszystko produkt eksperymentalny. Widzę, że ma sens, ale zdecydowanie grupy będą mniejsze. Kolejne spotkanie to będzie już tylko 6 osób, będzie opis i wtedy zobaczymy. Spotkania są planowane raz na miesiąc, ale jeśli będzie zainteresowanie, to odpalę kolejne terminy. 

Jestem produktywny – szkolenie 

W październiku odpalam też moje autorskie szkolenie “Jestem produktywny” (lub “Jestem Produktywna” w formule dla Pań). To będzie spotkanie na cały dzień, gdzie przerabiać będziesz naprawdę szeroki obszar produktywności. To będzie szkolenie, które pozwoli Ci złapać podstawy i wdrażać małymi krokami elementy przez cały rok samodzielnie. Dostaniesz ramę, informacje co jest do zrobienia, gotowe techniki, które “wystarczy” wdrożyć. To szkolenie z elementami, o których piszę w mediach społecznościowych, opowiadam na live oraz będę mówił w podcaście dadzą Ci pełne spectrum do pracy nad sobą. To wszystko będzie ze sobą tak powiązane, że jeśli masz w sobie gotowość, to dasz radę się zmienić. Największy problem to fakt, że ludzie idą na szkolenia i potem nic nie robią. Ja chce, żeby było inaczej. Chce dać Ci narzędzia do tego, aby przeprowadzić zmianę. 

Oczywiście, jeśli chcesz, możesz skorzystać z coachingu, ze sesji mentorskich, z treningu efektywności czy wreszcie programu rocznego, ale to jest już temat zupełnie innego kalibru i dziś tylko wspomnę o moich planach. Samo szkolenie wyposaży Cię w listę elementów, które musisz przerobić, aby do tej zmiany podejść. Nie musisz oczywiście iść sama/sam. Natomiast dla wszystkich sceptyków coachingu czy wydawania pieniędzy mówię wprost: szkolenie + książki + samodyscyplina + działanie = sukces (jakkolwiek go sobie nie zdefiniujesz). To szkolenie odpalam 23.10 i to będzie pierwsza edycja tego szkolenia. Szczegóły na razie w wersji dla kobiet: jestemproduktywna.pl

Kurs online – Google Cal

Być może dotarła do Ciebie informacja, że nagrywam kursy online. Małe proste, do wdrożenia naprawdę szybko. Ja sam nazywam je mini-kursami. Na pierwszy ogień poszedł Kalendarz Google jako narzędzia, które naprawdę zmienia najwięcej jeśli chodzi o cyfrowe narzędzia. Kolejne to będzie todoist, evernote oraz Notion. Być może pojawi się również clickUp i inne, ale teraz na pewno zaczynamy od kalendarza. 

Dla osób, które przerabiały Maksymalną Produktywność – kurs Kamili Rowińskiej będzie to istne odświeżenie tych narzędzi, bo one również tam się pojawiły. 

Struktura i to dla kogo jest ten kurs: pokazuję od samego początku, jak założyć konto, jak je skonfigurować i jak zacząć z niego korzystać. Od A do Z, za rączkę w formie bardzo prostej, pokazując to na swoim komputerze. Potem przechodzimy kolejno do bardziej zaawansowanych elementów i tipów, które pomogą Ci wejść na zupełnie wyższy poziom. Dodatkowo, jako bonus nagrałem kilka słów o tym, że mając kalendarz Google, masz również dostęp do całej gamy zaawansowanych narzędzi biurowych. Świetna sprawa! 

Kurs jest teraz w montażu i jak tylko będzie dostępny to puszczę informację o tym, że jest gotowy! Myślę, że w październiku się ukaże. 

Roczny program, czyli “Mój przełomowy rok”

W 2020 roku uruchomiłem roczny program podsumowań. Co miesiąc (a nawet częściej) spotykaliśmy się na zoomie, robiąc podsumowania, ćwiczenia i odrabiając prace domowe. Uczestniczki pracowały w grupach, uczyły się lepiej planować codzienne zadania, ale i ustalać kierunki własnego rozwoju. Były treningi efektywności, było poznanie narzędzi, było działanie i podsumowania dzienne. 

Wiele dobrego wydarzyło się przez te 9 miesięcy. Poprosiłem o informację zwrotną i to co otrzymałem zwrotnie dało mi takiego kopa, że stwierdziłem, że nazwa projektu nie może zostać porzucona. To był tylko program podsumowań, a dla niektórych uczestniczek zmienił bardzo wiele w ich życiu. Mam nadzieję, że na lata. Pomysł, który był eksperymentem przerodził się w prawdziwy przełom. Sama nazwa jest przypadkowa, bo program miał się nazywać Podsumowania z Panem Produktywnym, ale jak zakładałem grupę FB to jakoś nie za bardzo mi to brzmiało. Tak narodził się “Mój przełomowy rok” jako nazwa grupy i on naprawdę jest przełomowy, również dla mnie. 

Odpalam kolejną, a w zasadzie pierwszą prawdziwą edycję tego rocznego programu. W tej chwili jeszcze “dopinam” pewne elementy i najpewniej informacje o tym programie pojawią się pod koniec października – na pewno przeczytasz o tym w kolejnym podsumowaniu. 

Media społecznościowe – być czy nie być? 

W ostatnich dniach miałem dużo przemyśleń odnośnie tego czy być dalej (aktywnym) w mediach społecznościowych czy nie. To było lekkie zwątpienie, niepewność czy to co robię ma jakiś sens. Czy ktokolwiek bierze coś dla siebie z tych podsumowań? Na kogo wpływam? Ja naprawdę bardzo mało czasu spędzam w mediach, bo wiem jak bardzo to potrafi wciągać, dlatego zastanawiałem się, czy ja powinienem tam tworzyć i nagrywać stories. 

Dostałem kilka komentarzy, kilka wiadomości (dużo mniej niż się spodziewałem), które były bardzo pozytywnymi i optymistycznymi sygnałami dla mnie, że warto. To dało mi wiarę, że warto to kontynuować. Niestety walka o uwagę, próby dostosowania się do algorytmów to nie moja bajka. Do tego zmiany w #gromekteam spowodowały małe zwątpienie. Stwierdzam jednak, że to wszystko nie ma znaczenia. Po prostu chcę dalej robić swoją robotę. Kto skorzysta ten będzie wygrany. Ja w życiu kieruję się prostą zasadą: 

Jeśli to co robię pomoże zmienić się chociaż jednej osobie, to ja wygrałem.

Serio w to wierzę. To może się nie kalkuluje, biznesowo się po prostu nie opłaca i gdybym miał tylko z tego się utrzymać, to po prostu musiałbym coś zmienić. Dziś jeszcze mam komfort posiadania etatu i łączenia tych ról, ale moja misja jest dla mnie jasna. Będę ją dalej realizował. Dziękuję wszystkim, którzy czytają, zostawiają komentarze, bo dla mnie jak twórcy to wasze interakcje są złotem. To one są paliwem, które napędza mnie do działania. 

Gdzie byłem online? 

Ostatnio miałem przyjemność odbyć rozmowę z Piotrem Krukiem, który zaprosił mnie na swojego IG. Rozmawialiśmy o zarządzaniu sobą w czasie czy szukaniu go na naukę języków. Było o planowaniu, podsumowaniach bez owijania. Merytorycznie, bardzo celnie – mogę polecić obejrzenie tego materiału na IGTV Piotra – jego IG tutaj

Swoją drogą, jeśli szukasz eksperta, który pomoże Ci nauczyć się języka obcego w kilka tygodni i dzięki któremu wreszcie zaczniesz mówić się po angielsku, niemiecku, chorwacku lub włosku, to Piotr jest Twoim człowiekiem. Daje rezultaty i efekty, a nie jedynie obietnice, że będzie dobrze. Sam mówi w 7 językach obcych i wykorzystuje je w biznesie międzynarodowym, więc wie jak pomóc innym w nauce języków. Mega postać – bardzo polecam.

Plus – Ty tu rządzisz

Miałem też zamknięte seminarium dla firmy Polkomtel. Prelekcja była zorganizowana dla chętnych osób, a tematem było: Innowacyjnie czy produktywnie? Efektywne JA w organizacji. Wiele osób wychodzi z założenia, że w firmach, których pracują są tylko nic nie znaczącym trybikiem. Przestajemy brać odpowiedzialność, nie myślimy przyszłościowo, przychodzimy i robimy “od do”. Ja uważam, że można inaczej i o tym mówiłem przez 1,5 godziny.

Jeśli zaczniemy zmieniać siebie i nasze najbliższe otoczenie, to jest ogromna szansa, na to, że ludzie zaczną działać podobnie. Inspirujemy się tym co nas otacza i są teorię, że jesteśmy wypadkową 5 najbliższych osób z naszego środowiska. Pytanie w takim razie, kim Ty jesteś? 

#FKN

Na koniec sierpnia odbyło się również spotkanie w ramach #poranamentora w Fundacji Kobiety Niezależnej. Tam z kolei tematem “Co zrobić, żeby mi się chciało kiedy mi się nie chce”. Wiele osób robi błędne założenie, że trzeba robić dużo. Kończy się to tym, że nie robimy rzeczy, które powinniśmy, a zajmujemy się pierdołami. Jeśli coś jest Twoje, wewnętrznie czegoś chcesz to znajdziesz sposób na zrealizowanie celu, prawda? Tak to działa, jeśli w grę wchodzą pragnienia to i motywacja do działania jest zupełnie inna niż w przypadku zadań i celów typu: “dobrze by było to zrobić”. Spędziliśmy wieczór na sali szkoleniowej, bo udało nam się spotkać w Warszawie z kilkunastoma osobami. To jest naprawdę cudowne uczucie wrócić na salę szkoleniową i móc inspirować ludzi do zmiany i pracy nad sobą. Naprawdę! A w fundacji jeszcze dużo ciekawy prelekcji w tym roku, więc warto się zapisywać. 

Produktywny październik

We wstępie napisałem, że mamy plan na pewne zadania, czy może inaczej projekt – czyli Produktywny Październik. Pojawią się same słowa na P i wszystkie będą w obszarze zmiany, rozwoju osobistego i myślę, że warto je będzie przyswoić. Tak jak pisałem w wątku szkoleń – treści będą naprawdę komplementarne do warsztatu i będzie można z tego skorzystać za darmo. Do tego planowaliśmy zrobić z Magdaleną taką zabawę na stories na instagramie, ale zabawę przenosimy do grupy 10 tysięcy kroków przez 365 dni – sporo pracy ostatnio, więc jeśli chcesz dołączyć do #ProduktywnyTeam albo #PedagogTeam to link do grupy:  https://www.jakubgromek.pl/10k/

Forever – czyli Pan Produktywny w MLM. 

Stało się coś ciekawego. Nieoczekiwanego jak dla mnie. Nie planowałem ruszać nowych projektów, a wręcz ostatnie miesiące eliminuję wszystkie rozpraszacze jakie pojawiają się na mojej drodze. Jednak dołączyłem do MLM czyli (Multi Level Marketing) – Marketingu wielopoziomowego. Wiele osób, nie najlepiej kojarzy ten rodzaj biznesu, sam byłem raczej sceptyczny. Podchodziły do mnie bardzo różne osoby, z bardzo różnych branż i firm, ale nigdy nie było to dla mnie przekonujące. Ja sprzedający kosmetyki albo środki czyszczące? No raczej nie moja bajka. To co się stało? 

Przyszła do mnie Iwona Przybojewska, z którą znamy się już jakiś czas. Ona również była sceptyczna, nie lubi się rozdrabniać, doskonale zarządza sobą w czasie i ma własną firmę – organizuje śluby, wesela i inne wydarzenia. Gdzie w takim razie ona miała na to czas i wolę? Dołączyła za namową klientki (kobiety, która jest w czołówce w Polsce w wynikach), która robi spektakularne rezultaty. Ma metodę, podchodzi do tego procesowo, bardzo konkretnie i chyba to mnie przekonało. Nie pieniądze, bo to dla mnie jest efekt uboczny działań. Chodzi o budowanie czegoś na lata, co pozwoli nam nie martwić się o swoją przyszłość, za 20 czy 30 lat. Biznesy typu MLM (nie wszystkie, bo tu nie ma reguły) operują na polecaniu produktów i eliminowaniu kanału dystrybucji i sprzedaży innej niż bezpośrednia. Tak buduje się strukturę i im więcej osób w nie jest i im większe sukcesy te osoby mają, tym lepiej będziesz zarabiać. 

W każdym biznesie, tak również w tym musisz włożyć wysiłek i zacząć działać, żeby mieć jakiekolwiek rezultaty, ale dzięki wsparciu Iwony i innych osób z jej struktur budujemy coś naprawdę ciekawego i przyszłościowego. Ja jestem długoterminowy w swoich planach, dlatego zdecydowałem dołączyć do Forever Living Products oraz do zespołu Iwony. 

Dołączyłem, dostałem swój pakiet startowy Clean 9 i czekałem. Stwierdziłem, że spróbuję i zaryzykuję. Koszt wejścia w taki biznes to 1800 zł gdzie dostajemy paczkę zdrowych produktów w oparciu o Aloes. Nie będę się rozpisywał tutaj o tym czym jest firma Forever – poczytaj sama/sam: link jest tutaj.

Z C9 skorzystałem po wakacjach. Myślałem, że będzie to problem dla mnie, bo trzeba odstawić kawę i pierwsze dwa dni odżywiać się tylko tym co jest w pakiecie. Do tego pije się aloes, który dla mnie osobiście….no nie smakuje mi po prostu. Znalazłem jednak metodę picia go i co by nie było, to czułem się zajebiście po tych 9 dniach. Od razu wskoczyłem na dietę ketogeniczną i teraz korzystam tylko z witamin Forever myśląc już o innych programach. Zaskoczyłem się, bo sądziłem, że to taki marketing wszystko, a w zasadzie w 2 miesiące zrzuciłem 9kg wagi (5% tłuszczu dokładnie). Do tego były wyłącznie spacery z 10 tysięcy kroków przez 365 dni i tyle. Dużo wody, dużo zdrowego trybu życia. 

Od jakiegoś czasu zacząłem się interesować biohackingiem i regulowaniem gospodarki hormonalnej, poprawą jakości snu, ogólnie swoim zdrowiem i kondycją psychiczną i fizyczną. W końcu to przełomowy rok nie?🙂. 

Ja jakoś specjalnie nie zamierzam obnosić się z tymi produktami, nie będę raczej robił dedykowanych live, w których będę przedstawiał produkty, przynajmniej na razie! 😂 – życie nauczyło mnie, żeby “nigdy nie mówić nigdy”. Nie będę się jednak z tym ukrywał i jeśli ktoś będzie zainteresowany współpracą, będzie chciał dołączyć do tego biznesu (tak to jest biznes) to serdecznie zapraszam! Razem z Iwoną (która tu wystąpi w roli mojego mentora) będziemy pomagać budować podstawy oraz pokażemy jak można odnieść sukces w tym biznesie.

Napisz mail, napisz na IG, zadzwoń i pogadajmy. Szczegóły w krótce na stronie! 

Boom – kończymy to podsumowanie planami na kolejne miesiące! 

Ja nie spoczywam na laurach i Ty też tego nie rób. Na pewno dalej będę prowadził szkolenia, będę prowadził coachingi, będą sesje mentorskie i będę działał w Forever. 

Chce też więcej pisać i… zaczynam nagrywać podcast. Tak tak, będzie mnie można posłuchać w trakcie spacerów i nie tylko! Temat i być może tytuł: Produktywnie o życiu i biznesie. Bez ą i ę. Tak po prostu jak to ja. Będą przekleństwa, będzie merytorycznie, ale trochę chaotycznie! Tak, żeby nie było nudno. Będzie trochę solo, trochę z gośćmi, ja się jaram! 

Dodatkowo, będzie też opcja kupowania szkoleń w formie 1+1 = 20% niżej na każdy bilet szkoleniowy, a także fajny bonus dla szkolenia Jestem Produktywna! O tym przeczytasz na stronie produktu! Dzięki za wytrzymałość – pamiętaj, że zawsze chętnie usłyszę od Ciebie co sądzisz o takich wpisach, o tym co robię, więc śmiało, zostaw komentarz lub odezwij się do mnie!

Do usłyszenia i zobaczenia niebawem! 

Życzę Ci produktywnego października!
Jakub

Leave your thought here

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

It’s time to start spending your time in a way that lights you up. I’m here to help you map out the steps & guild you along the way.

Address

236 SE 5th Avenue, New York 10000, U.S.A​

©2021 Koacher. Crafted by Boostifythemes

Shopping cart

0

Brak produktów w koszyku.

Hit Enter to search or Esc key to close