Blog thumbnail

Podsumowanie października

Podsumowanie października

Blog thumbnail

Produktywny takie miano nosił październik w 2021 roku.

Magdalena z #gromekteam wymyśliła zabawę pod koniec września, gdzie moglibyśmy postować każdego dnia jedno słowo na literkę “P”.
 
Słowa związane z produktywnością, rozwojem osobistym lub po prostu wartościami. Do tego zaangażowaliśmy chętne osoby, które stwierdziły, że wezmą udział w zabawie razem z nami. Podzieliliśmy się na dwa zespoły – #teamJakub oraz #teamMagda i tak działaliśmy przez 31 dni!
 
Poza wrzucaniem postów, były też podsumowania każdego dnia oraz…4 zadania (na każdy weekend) wymyślane przez jury, które zostało powołane do tego ćwiczenia!
 
Muszę powiedzieć, że to jedna z lepszych rzeczy, które zrobiliśmy w tym roku. 31 dni to sporo czasu. Z jednej strony to tylko miesiąc, z drugiej to ponad 30 dni. JEśli chodzi o robienie czegoś CODZIENNIE to mogą pojawić się schody. Związane z brakiem motywacji, brakiem zaangażowania czy celu. Kilka osób odpadło, kilka działało do samego końca z pełnym zaangażowaniem! Mimo, że byłą to zabawa, to zespoły działały bardzo poważnie i każdy chciał wygrać! Koniec końców nasze jury ogłosiło, że zespołem, który wygrał jest #teamMagda! Wielkie gratulacje! 
 
Gratuluję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie, zarówno zespołom jak i naszemu jury, które również nie miało łatwego zadania. Wykonywanie zadań to jedno, ale ocena, który zespół lepiej poradził sobie z zadaniem jest bardzo trudne i wymagające. Szczerze wiem jak bardzo – bo kiedy robiłem konkurs związany z “Obudź swoją Produktywność” to wybór laureatów nie był prosty!
 
Tak czy inaczej mogę powiedzieć, że to było świetne doświadczenie. Codzienna dawka inspiracji, codzienne przemyślenia pozwoliły również mi przyjrzeć się sobie. Spojrzeliśmy na te słowa i co one dla nas znaczą również jako zespół. To niewiarygodne jak tak proste zadanie, określenie co to znaczy dla Ciebie dane słowo, może dużo zmienić w postrzeganiu świata. Bardzo polecam cofnąć się do tych słów i zobaczyć jak wyglądała ta zabawa – znajdziesz je na moim instagramie oraz facebooku.
 

Rodzinnie

Było nie tylko produktywnie pod kątem działań Pana Produktywnego, ale również w moim życiu prywatnym. Byliśmy na weekendowym wyjeździe z dziećmi (w tym na chrzcinach), co dało nam odrobinę oddechu. Spotkać się ze znajomymi, pobyć na basenie, wypocząć i nic nie musieć to genialna sprawa! Odwiedziliśmy folwark Łochów i jestem przekonany, że wrócimy tam jeszcze jako rodzinka. Piękne miejsce, dużo możliwości, w najnowszym vlogu wrzuciłem kilka ujęć z tamtego miejsca, bo jest naprawdę urokliwe.
 
Poza tym jako rodzinka byliśmy w kinie i w cyrku! Bardzo się one zmieniły od czasów kiedy to ja widziałem ostatnie “show”, z perspektywy moich dzieci muszę powiedzieć, że było super! Były zafascynowane akrobacjami, pokazami, a opcja motocykli zamkniętych w kuli zrobiła robotę! Sam byłem pod wrażeniem, bo domyślam się ile godzin ćwiczeń musiał poświęcić każdy z artystów. Osiągnięcie mistrzostwa w takich akrobacjach i sztuczkach jest czymś co powoduje u mnie gęsią skórkę, bo wiem jak ciężko jest czasami się zmobilizować do tak ciężkiej pracy. Wiem, że każda z tych osób musi być w 100% oddana temu co robi, bo poziom jaki reprezentują był naprawdę wysoki!
 
Pod koniec miesiąca moja młodsza córeczka Dagmara skończyła 4 latka! To jest niesamowite jak dziec i szybko rosną, jak się zmieniają, rozwijają. Pięknie jest towarzyszyć im w tej drodze. Rodzicielstwo jest trudnym zagadnieniem – to wie każdy rodzic, ale daje też mnóstwo miłości i radości. Widzę jak wiele możemy się od dzieci nauczyć, a jednak tak często używamy ich jako wymówek… To będzie jeden z odcinków podcastu, który zbliża się wielkimi krokami. Będę tam poruszał fakty i mity rodzicielstwa. Następnie będzie wywiad ze specjalnym gościem, z którym poruszymy trudniejsze tematy, wszystko związane z produktywnością, wartościami oraz rodzicielstwem. Na razie rozkręcam się na youtube – później dojdzie temat podcastu.
 
Było też sporo czasu na spędzanie czasu z dziećmi tak po prostu. Na zabawach, przytulankach i zwykłym, acz jakościowym spędzaniu czasu. Lubię ten czas, nie zawsze mam chęć, czasami mam takie…idźcie pobawić się same, ale z drugiej strony, za 3-4 lata nie będą zapraszać, więc wolę spędzić z nimi trochę czasu teraz, bo ten okres nigdy nie wróci. Warto skorzystać!
 

Praca, czy nie praca?

Jak pisałem w zeszłym miesiącu, zrezygnowałem ze sprzedaży produktów. Na razie skupiam się na układaniu procesu, pisaniu tekstów, przygotowywaniu materiałów. Do tego miałem/mam lekki kryzys kreatywności. Nie do końca dawałem sobie radę z ilością zadań, ze skupieniem, z tym żeby po prostu usiąść i robić. Moje ADHD oraz pułapka zwana Youtube powoduje, że spędziłem kilkanaście godzin na oglądaniu filmów. O tym jak montować wideo, jak kręcić, o storytellingu, o sprzęcie, oświetleniu i wielu innych rzeczach. To naprawdę kilkadziesiąt godzin obejrzanych materiałów, które mam nadzieję dostarczą dużo lepsze doświadczenia w moich vlogach i filmach. Zaczynam już inaczej oglądać filmy, patrzę przez pryzmat operatora oraz montażysty, bo wyszedłem z założenia, że pierwsze 100 filmów może być…różne. Natomiast pierwszych 100 filmów nie chcę delegować, chce je nakręcić i zmontować sam. Dlaczego? Bo pozwoli mi to poznać ten model na tyle mocno, że będę tworzył po prostu lepsze materiały. Od nakręcenia, przez budowanie scenariusz po montaż i mastering. Chcę, żeby to co tworzę było przyzwoitej jakości.
 
Nie oszukuję się, że zrobię hollywoodzkie ekranizacje (raczej nie sam), ale chcę, żeby to co tworzę było przyjemne, interesujące, inspirujące i wartościowe dla widza. Nie umiem uczyć się w teorii, musze testować, sprawdzać, wrzucać różne elementy i odszukać swój styl. Czy zostanę youtuberem? Nie wiem, na razie widzę, że ta przygoda jest fajna i ciekawa. Nie jest lekko jednak, bo nagrywanie, wymyślenia i edycja to sporo czasu i uwierz mi, kiedy euforia znika, trzeba naprawdę się z motywować! Zobacz co się działo w poprzednim tygodniu. Moje vlogi będą pojawiać się we wtorki między 6 a 9 rano (planowo o 6). Daj znać również co o nich sądzisz.
 
Idąc dalej. Zarzuciłem szkolenia, warsztaty i sesje coachingowo-mentoringowe. Cały czas pracuję z klientami jako ich coach, ale nie pozyskuję aktywnie nowych klientów – na pewno nie do końca roku. Jeśli oczywiście, ktoś mnie poleci lub znajdzie, to chętnie taką współpracę podejmę, jednakże sam nie szukam.
 
Na tapetę wejdzie jednak informacja o jednym produkcie. To roczny program: Mój Przełomowy Rok (MPR). Będę mówił o tym w tym roku jeszcze, bo program rusza dopiero od stycznia. Wszystkie szczegóły o nim znajdziesz tutaj: mojprzelomowyrok.pl i znów – jeśli masz pytania lub wątpliwości, wiesz gdzie je kierować. Jeśli myślisz o tym czy ten program jest dla Ciebie – przeczytaj treści na tej stronie i wypełnij ankietę – to nie kosztuje pieniędzy. Na tym etapie to tylko chęć, ja i tak najpierw do Ciebie zadzwonię i porozmawiamy. Do grona uczestników wybieram tylko osoby, które będą mogły skorzystać z tego programu i naprawdę będą chciały. W trakcie rozmowy rozwiejemy wątpliwości obu stron – więc jeśli nie masz pewności, sprawdź. W programie nie sądzę, aby było więcej niż 20 osób, celuję w 15. Przy dużym obłożeniu będą 2 grupy po 10 osób. Część materiałów jest przygotowana w formie wideo, a dodatkowo będziemy pracę uzupełniać sesjami pytań i odpowiedzi na żywo oraz konsultacjami 1 na 1. Warto!
 
W tej chwili na tapecie mamy newsletter oraz przygotowanie sekwencji działań po zapisaniu się na niego, a także dla osób, które dołączają do listy związanej ze szkoleniami, dla tej części klientów również chciałbym zrobić coś ciekawego. Mail nie jest moim ulubionym kanałem komunikacji, ale z drugiej strony, jest to kanał bardzo prosty i jeśli dobrze nim zarządzić to poczta może być genialnym narzędziem. Ja swoje konto na gmail mam już mocno oczyszczone z niepotrzebnych maili i trafiają tam naprawdę ważne wątki. Może kiedyś nagram jakiś odcinek odnośnie pracy z pocztą? Co sądzisz? Pamiętaj, że tu na blogu również możesz zostawić komentarz, albo po prostu nacisnąć odpowiedź i powiedzieć, tak Kuba, zrób odcinek o poczcie!
 
Jesteśmy już na końcówce pracy z mini kursem o Google Calendar. Czekam na prawie gotowy materiał od montażystki i za moment będziemy mogli go publikować. Jestem w sumie ciekaw jak ten materiał zostanie przyjęty, bo jak każdy twórca mam bardzo duży dystans do tego co robię i (niestety) dalej bywam krytyczny wobec siebie i swojej pracy. Pracuję nad tym, ale jak z każdym nawykiem, żeby przestać coś robić, trzeba nieco więcej się natrudzić.
 
Z uwagi na vloga, przygotowywanie scenariuszy, odcinków podcastu i rozpisywaniu tego wszystkiego na czynniki pierwsze proces nagrań do mini kursu o todoist i evernote się nieco opóźnia. Chce jednak pewne rzeczy przetrenować, sprawdzić i nabrać pewności, że płatne materiały będą zadawalającej jakości. Teraz jak czytam te słowa to brzmi to jak wymówka, bo zacząłem i nie skończyłem robić opisów do mini kursów narzędziowych. Co oznacza, że mam niezamkniętą pętlę i powinienem czym prędzej coś z tym zrobić. To oczywiście tylko znak, że jestem tylko człowiekiem, który ma na głowie to i owo.
 

Etatowo

Jeśli chodzi o pracę etatową, to jest na etapie pracy z bardzo dużym klientem, na największym projektem w mojej karierze. Będzie to również największy jednostkowy projekt dla naszej firmy, więc jest to dla mnie podwójna radość. Ja swoje cele finansowe mam już zrobione, ten projekt to jest dla mnie coś więcej niż tylko projekt. Pierwsze rozmowy w tym temacie zaczęły się 3-4 lata temy. Wtedy jeszcze nieco innej formule widziałem ten projekt, jednak technologia bardzo się zmieniła przez ten czas i dziś możliwe jest zrobienie czegoś jeszcze bardziej innowacyjnego. Na razie nie za wiele mogę o tym projekcie mówić, ale jest to coś naprawdę imponującego.
 
Jak pewnie widzisz, poza tym, że mówię sporo o ilości zadań w pracy etatowej to nie dzielę się projektami i kwotami, a te naprawdę są imponujące, niestety jestem związany tajemnicą przedsiębiorstwa oraz różnymi umowami o zachowaniu poufności i pewnymi projektami po prostu nie mogę się dzielić. Są takie projekty jak np. 35mm.online czy ninateka.pl przy których maczałem palce, ale to są projekty publiczne, więc można o nich mówić.
 
W mojej pracy handlowca na rynku Enterprise IT dzieje się naprawdę dużo i projekty to nie tylko pojedyncze sprzedaże pudełek serwerów czy macierzy dyskowych, chociaż i takie się zdarzają. W moim sektorze projekty są duże skalą i objętością, sięgają od kilku do nawet kilkudziesięciu milionów złotych. W tym roku mam szanse przekroczyć pewną barierę wykonu mojego planu.
 

Szaleństwo czy jednak nie?

Wiele osób, mówi, że sporo pracuję. Ilością zadań jakie robię w ciągu miesiąca można by obdarować 3 inne osoby. Może i tak, ale ja na to tak nie patrzę. Ja mam swoje cele i chcę je osiągnąć w swoim życiu. Staram się trzymać zdrowo mentalnie i fizycznie, nie robię nic kosztem snu ani innych dla mnie ważnych spraw.
Stąd pozwalam sobie na zwiększoną ilość działań i efektywność w moim życiu.
 
Mogę poprawić jeszcze wiele spraw w moim biznesie i życiu. Dołożyć automatyzację tam gdzie to możliwe, delegować więcej zadań, przygotować do tego odpowiednie procedury i zaprojektować procesy. To wszystko mogę dokumentować (co jest dość czasochłonnym procesem) i czerpać z tego wszystkiego radość. Ja naprawdę widzę to jako szansę dla mnie. Na zbudowanie siebie, konkretnie to lepszej wersji siebie. Zdrowszej, mądrzejszej i bardziej radosnej.
 
Przez te ostatnie lata kiedy się rozwijam i działam zmienia się moje życie. Zmieniają się wartości, ludzie, potrzeby, oczekiwania i wymagania. Są tacy, co mówią, że już nie jestem taki jak kiedyś, że nie jestem taki uśmiechnięty i radosny. Sporo się nad tym zastanawiałem i muszę powiedzieć, że może coś w tym jest. Tylko to nie jest tak, że nie jestem radosny, bo jestem. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że czuję radość i wdzięczność z wielu rzeczy, na poziomie, na którym wcześniej nie czułem. Na codzień jestem jednak bardziej skupiony. Zacząłem więcej obserwować i myśleć o tym co robię i jak spędzam czas.
 
Czy to szaleństwo? Nie wiem. Jak to mówi Chińska opowieść: czy to dobrze, czy to źle? Kto to wie?🙂 . Czas pokaże. Ja wiem dokąd idę, co chcę osiągnąć i jestem na dobrej drodze, aby to zrobić.
 

Biohacking

W poprzednich miesiącach mówiłem o takim temacie jak biohacking. Zakupiłem książki Karola Wyszomierskiego (które polecam btw) i zacząłem mocniej działać nad swoim organizmem. Pracuję nad optymalizacją zdrowia (fizycznego i mentalnego) i są tego efekty. Od lipca kiedy wróciłem na dietę ketogeniczną do ostatniego pomiaru 27.10.2021 zrzuciłem 11,8 kg wagi. Około 3kg to mięśnie (bo tyle waga mi pokazała utraty), reszta to tłuszcz i woda. Jestem już na dobrej drodze do odpowiedniego poziomu tkanki tłuszczowej.
 
Wszystko zaczęło się od keto, potem w sierpniu po wakacjach zrobiłem Clean 9 – program oczyszczający Forever, następnie dalej keto połączone z postem przerywanym w trybie 10/14 (mniej więcej) i tak jest do teraz. Za moment czekają mnie badania krwi, rozszerzone, bo podejmuję współpracę z dr Katarzyną Dereń i będziemy się badać i sprawdzać wyniki, czy aby na pewno wszystko jest ok i czy mi służy.
 
Moja kaloryczność dla osób, które zwracają na to uwagę w diecie to około 1800 kcal + podjadam sobie dodatkowe przekąski, więc wychodzi około 2000 kcal. Ze sportu uprawiam wyłącznie spacery, nieprzesadnie długie – około 45-70 minut co daje między 5-10 km w ciągu dnia. Najczęściej z rana przed śniadaniem. Dla zainteresowanych – nie biegam, truchtam z rana tylko około 1 km, żeby się rozgrzać na początku. Nie chcę przesadzać, przy takiej kaloryczności bieganie 5-7 km spaliło by mi pewnie około tysiąca, więc nie dał bym rady. Teraz póki co nie chodzę głodny, a jeśli coś się dzieje, to po prostu jem. To inna zaleta keto diety, bo w zasadzie sam decyduję kiedy i jak działam. Dlatego spacery to moja jedyna “duża” aktywność. Za około 2 miesiące planuję zwiększyć ilość kalorii, dorzucić trochę białka i wrócić na siłownię pracować nad masą mięśni.
 
Odstawiłem kawę w dużej mierze, przez 2 tygodnie nie piłem jej wcale, teraz piję jedną kuloodporną z ran i czasami drugą małą kawę z adaptogenami. O tym wątku za chwilę.
Poziom energii cały czas jest stały, nie ma wahań, jest naprawdę dobrze pod tym kątem. Od pobudki między 5-6 do godziny 22:00 cały czas jestem na chodzie i to działając bez tej zaćmy. To naprawdę dobre efekty, ale dalej testuję, sprawdzam i będę to robił jeszcze przez długo.
 
Tu mam natomiast dwa przemyślenia:
  1. Kiedy zaczynasz swoją przemianę, okazuje się, że wszyscy są ekspertem od Ciebie!
  2. Trudno jest wytrwać, jeśli nie zbudujesz w sobie wewnętrznego planu na siebie.
Już tłumaczę o co chodzi. Zrzuciłem sporo wagi. Jestem szczupły, dla osób, które mnie znają długo – teraz jestem chudy. Oczywiście w peaku formy i masy ważyłem już 104 kg! Teraz mam 79 na wadze, więc wiadomo, że “zmalałem”.
Natomiast, aktualnie każdy mi mówi jak bardzo źle wyglądam, jaki jestem chudy, jak powinienem więcej jeść itp.
 
To bardzo ciekawe, że wszyscy się troszczą, wszyscy chcą dla nas dobrze, ale nie koniecznie widzą jak jest naprawdę. Ja mam plan na siebie. Zrzucam masę, bo w topie nie planuję ważyć 100 kg , jeśli zejdę dziś do około 76 kg, to potem planuję zbudować około 5-6 kg mięśni i to da mi sylwetkę, którą JA chcę. W planie długoterminowym plan mam na +10 kg mięśni, ale wiem, że tego nie zrobię w 2 miesięcy.
To jednak ważne, żeby nie słuchać tego co mówią ludzie. Wierzę, że ich intencja jest dobra, ale jednak słowa typu: Kuba, źle wyglądasz, za chudy, zachudzony, nie ładnie, itp. To są słowa, która mogą trafić głęboko i mimo najlepszych intencji, to nie jest wspierające. Po prostu.
 
U mnie to jest prosta odpowiedź: dziękuję za Twoją opinię. Ja decyduję co z tym dalej zrobię. Jestem w procesie i wiem do czego zmierzam. To, że komuś podobałem się bardziej jak ważyłem 90 kg nie znaczy, że ja się wtedy dobrze czułem. To moje życie i moje ciało, więc pozwalam sobie z nim pracować na własnych zasadach i pamiętaj, że Ty też możesz. Prowadź się zdrowo, badaj się, sprawdzaj i działaj.
 

Podsumowując

To był bardzo dobry miesiąc pełen wyzwań i działania. Było produktywnie, z zabawą i miłością. Bardzo lubię takie miesiące i mam nadzieję, że kolejne nadchodzą! Dzięki i pamiętaj, że zawsze możesz zostawić komentarz 😉
 
 
Leave your thought here

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

It’s time to start spending your time in a way that lights you up. I’m here to help you map out the steps & guild you along the way.

Address

236 SE 5th Avenue, New York 10000, U.S.A​

©2021 Koacher. Crafted by Boostifythemes

Shopping cart

0

Brak produktów w koszyku.

Hit Enter to search or Esc key to close