Blog thumbnail

Podsumowanie tygodnia #34

Podsumowanie tygodnia #34

Blog thumbnail

Cześć, 

Dziś pora na kolejne podsumowanie tygodnia. Czasami jak siadam do pisania to mam takie poczucie, że to poprzednie dopiero pisałem, a tu już idzie kolejne. 7 dni, a czasami wszystko się zlewa w bardzo krótki czas. Z drugiej strony – jak sobie wypisuje rzeczy, które się wydarzyły, to myślę sobie… wiem kiedy to minęło, ale naprawdę czuje jak by to wszystko się zdarzyło wczoraj. 

Zacznę od tego, że w głowie mam naprawdę dużo pomysłów, które zaczynam powoli przelewać na papier i mapy myśli. Jeśli chodzi o taką pracę koncepcyjną to jednak myślenie wizualne robi mi najlepszą robotę. Szczególnie pomocne przy planowaniu kursów, książki, mogę to sobie wizualnie przejrzeć, jakie elementy chce zawrzeć. Następnie rozpisuję to na mniejsze kawałki, i tak aż do gotowych scenariuszy i założeń, co do kursu. Kolejno idą nagrania, montaż oraz cała marketingowo sprzedażowa koncepcja. To się tyczy w zasadzie każdego produktu, który wymyślam. Proces jest bardzo podobny. 

Newsletter

Pierwsze zmiany na tapet wejdą niedługo w newsletter. Mailerlite się zmienia, nowa wersja już się na dobre przyjęła. Dostałem mail, że stara będzie działać do końca roku, więc pora się przymierzać do tych zmian. Nie wiem, kiedy ta zmiana nastąpi, czy zaraz czy jeszcze trochę poczeka, ale przygotowania do migracji rozpoczęte. Przy okazji można było zrobić trochę porządków. Dodatkowo wyciągnąłem kilka lekcji z moich poprzednich ruchów. 

Tyczy się to momentu, w którym zapisujesz się na malining. Ludzie są jednak przyzwyczajeni, że po zapisie dostają jakieś maile powitalne, których u mnie nie było. To też wskazało mi drogę ku tzw. ścieżce klienta. Czyli jak wygląda dołączenie. Te maile jeszcze nie zostały rozpisane, ale… już pewne zaczątki się pojawiły w jednej z map myśli. To ważny element, szczególnie jeśli chodzi o budowanie relacji. Mam poczucie, że u mnie lekko zaniedbany…więc w nowym systemie chciałbym już to zmienić. 

ADHD is on! 

W tym tygodniu miałem jakiś natłok pomysłów i przyczyniło się to do porządków w zadaniach, w systemach itp. Rozpocząłem rozpisywanie już takie bardziej konkretne pod kątem ebooka, scenariuszy do 3 kursów, kampanią pod program, nowej strony etc. 

Leżę na kanapie i ciągle zapisuję nowe rzeczy, rozpisuję sobie koncepcje, odpowiadam na trudne pytania dotyczące produktów. Typu: 

  • Jaki problem rozwiązuje ten produkt? 
  • Dla kogo jest? 
  • Dla kogo nie jest? (To jest też ważne pytanie)
  • Czym się będzie wyróżniał na rynku itp. 

Zrobienie takiego researchu, odpowiedzenia sobie na te proste (w swojej naturze) pytania, daje ogrom wiedzy. Dla mnie nie zawsze jest to łatwe, żeby odpowiedzieć na nie i schodzi się z tym, czasami nawet długo. Dziś jestem w momencie, kiedy mogę to sobie rozpisać, przygotować na papierze, ale pracą zajmę się dopiero jak wrócę do siebie. W domu nie mam warunków do przygotowania praktycznie niczego. Dom to jednak przestrzeń na odpoczynek i cały sprzęt i wszystko mam w biurze. Mam nadzieję, że przyszły tydzień to będzie ostatni i zdejmą mi gips, będę mógł wrócić do pracy i do ludzi. 

Clickup i nowa mapa

Ostatnio zauważyłem, że tworzę dość dużo pisanego i nagrywanego materiału. Jest podsumowanie, newsletter, podcast, gdzieś z tyłu głowy posty na bloga i YT (bo przecież podcast i YT mogą iść obok siebie). Brakowało mi matrycy treści i planowania tego w czasie, a do tego materiałów na social media. Wszak podsumowania, newsletter czy podcast to świetny materiał do redystrybucji tej treści w innych miejscach. 

Tak sobie rozkmniniłem, ze w ramach mojego todo do zarządzania zadaniami i projektami pójdę w tym kierunku —> jedna lista, na której mogę wrzucić wszystkie materiały, a następnie linkować je do promocji na SM oraz produktów (których aktualnie jest jeszcze mało). Dużo prokrastynowałem, obijałem się i szukałem powodów, dla których czegoś nie zrobić. To były ograniczenia w mojej głowie, które mówiły mi „to będzie słabe”, „nie rób tego, bo jest już dużo takich materiałów” etc. 

Zrzut ekranu clickup w wersji 3.0 z szablonem dla mapy kontentu opisanej w podsumowaniu tygodnia

Prawda jest jednak inna. Na poziomie faktu – nie ma takiego kursu jaki ja zrobię, bo…będę go robił ja. Oczywiście część materiału będzie podobna, bo jak robi się kurs o narzędziu i idzie się przez jego ustawienia – no cóż, tutaj Ameryki nikt nie odkrywa. Natomiast cała otoczka, wartości, przykłady użycia, inspiracje są w 100% moje i wiem, że to ma sens. Ten czas dał mi naprawdę dużo dobrego. Poukładałem sobie w głowie kilka wątków. Niedługo czas na działanie. 

Rób swoje po swojemu.

Odcinek 14 jest moim monologiem o rozwoju osobistym. Jak to naprawdę jest, co on daje i czemu ma on słaby PR. Serio tak uważam, wiele osób w sieci wyśmiewa rozwój. Nie biorą jednak pod uwagę, że uczenie się nowych umiejętności miękkich i twardych to jest właśnie rozwój. Ćwiczenia i dbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne wpada do tego samego worka. Co w tym zatem śmiesznego? Nie wiem, ale chciałem się podzielić moimi przemyśleniami. 

Do posłuchania tutaj: 

Praca vs odpoczynek

Kolejna rzecz, miałem taką myśl: dostać dużo kasy lub w ogóle mieć nieograniczone finanse, ale…nie móc pracować. To chyba nie dla mnie. Nie mówię już o braku mobilności, raczej chodzi mi o samo niepracowanie. Ja chyba nie mam tego w sobie. Nie wiem, czy umiałbym funkcjonować bez pracy i robienia czegoś, co daje mi radość. To, co robię i tworzę, daje mi dużo satysfakcji. Teraz, jak jestem uziemiony, to nawet widzę jak dużo. Czy gdybym miał kasy jak lodu to bym przestał pracować? Nie. Bezpieczeństwo finansowe daje mi nawet motywację, do tego, żeby móc zaryzykować więcej, zrobić coś ekstra. 

Kiedy już jest bezpiecznie, to wiesz, że możesz sobie pozwolić na jeden ekstra krok, za darmo, bez stresu. Gdybym miał $$$ bez limitu, to po prostu robił bym to wszystko za darmo. Pomaganie ludziom wejść na wyższy poziom dałoby mi dużo satysfakcji. Z drugiej strony – wiem, jak ważny jest dla mnie odpoczynek, rodzina, zdrowie, rozwój itd. Nie lubię słowa balans, choć pewnie mogłoby oddać te myśl. Dziś jednak zamiast tego użyję innego, ja dziś żongluję tym, co robię w życiu, cały czas jestem w ruchu. Raz po raz coś mi upadnie i zaczynam od nowa lub kontynuuję z tym, co nie spadło. Wszystko zależy od tego, co robię. Podoba mi się ta analogia bardziej niż balans chyba. Balans = zatrzymanie się, a tego nie chcę. Tak, żonglerka to dobre słowo. 

Rodzina

Wspomniana rodzina to też temat dla mnie w top 3 moich wartości. Dziewczynki wróciły na tydzień, był czas pobyć z nimi, jeszcze nie taki jak bym chciał, ale muszę powiedzieć, że mnie też przybija i dołuje ta moja sytuacja. Od tego po prostu mi się nie chce. Znudzenie, jakaś irytacja i brak inicjatywy mnie dobija, a jednak…to jest moją codziennością. Moja rodzina znosi to wszystko i opiekuje się mną i wspiera. To jest cudowne. Z dziewczynkami teraz miałem okoliczności, żeby pogadać trochę o emocjach, tym, co je trapi, pogadać o zazdrości względem koleżanek itp. Bardzo ucząca lekcja, kiedy zapytasz dziecko o to, co je boli i denerwuje względem rodziców. Co my moglibyśmy robić inaczej, lepiej dla nich. Odpowiedzi zapisałem, bo myślę, że czeka nas jeszcze szeroka rodzinna rozmowa, a nie tylko takie 1 na 1. 

Dużo w nas (ludziach) emocji, warto z nimi pracować, a jako rodzic chcę, żeby moje dzieciaki nie miały problemów z tym tematem. To na pewno jest jedna z trudniejszych rzeczy, usłyszeć o swoich błędach lub niedociągnięciach, są łzy, jest smutek, ale to tak bardzo oczyszcza atmosferę, że to aż niewiarygodne. Polecam!

Polecajka

Skończyliśmy oglądać z Ulą serial na SkyShowtime – “The Offer” – historia o kulisach kręcenia filmu „The Godfather” oraz niemal początkach Paramount. Serial, przez dosłownie każdą minutę, trzyma w napięciu, które puszcza dopiero po zakończeniu odcinka. Tylko po to, żeby w kolejnym znów wejść w ten świat. Genialny! Naprawdę dawno nie oglądałem tak dobrze zrobionego serialu. Każdy detal był mistrzowski. Jeśli o mnie chodzi – 10/10. Nie będę spoilerował, nie będę się rozpisywał, tylko powiem, jak masz te platformę – to musisz obejrzeć! 

Celebracja

W piątek byłem na celebracji urodzinowej 2 kolegów, którzy kończyli 40. Impreza się bardzo udała, do tego stopnia, że zbyt długo dochodziłem do siebie. Czy warto? Jak ze wszystkim – to zależy, bo i tak i nie. Kiedyś może szerzej opiszę takie historie. Na dziś wiem jedno. Dobrze mieć ludzi, z którymi można konie kraść i na których można liczyć. Wsparcie siebie wzajemnie ma sens. Do tego jeden z naszych kolegów z paczki ma aktualnie chorą córkę, która walczy o życie. Chłopaki powiedzieli, że zamiast prezentu lepiej wrzucić kasę do koperty, a oni 100% przekażą na walkę z rakiem Mai. Szacun za to Panowie! Jeśli Ty chcesz się dorzucić, to zrzutka jest tutaj: https://www.siepomaga.pl/maja-oska?fbclid=IwAR2QVU3lrTaZECh8HN3fTjeCkKADk1OyGHgUyCR_qRaU_sa9-mUYqnZncd8 Każda złotówka się liczy!

Po trudnym weekendzie, przychodzi kolejny tydzień. Życzę Ci, aby był spektakularny! 


Książka

Z kodem podsumowanietygodnia możesz ją mieć o 15% taniej! Upon ważny do 11.09

“Obudź swoją Produktywność”

Leave your thought here

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czas zacząć świadomie budować swoje życie! Jestem tutaj, aby pomóc Ci zaplanować kroki i towarzyszyć Ci w tej drodze.

Address

Postępu 19 lokal 110,

02-676 Warszawa

 

©2023 Jakub Gromek | Pan Produktywny

Shopping cart

0

Brak produktów w koszyku.

Hit Enter to search or Esc key to close