Podsumowanie tygodnia #42

Podsumowanie tygodnia #42

Thumbnail

Cześć,

Dziś w ramach wprowadzenia powiem to co napisałem we wprowadzeniu newslettera: Idzie koniec roku, w najbliższy weekend zmiana czasu. Dziś o 6:30 za oknem panowała noc, a za moment o będziemy wychodzić i wracać po ciemku. Dla jednych czas jesieni to kolory i piękno, a dla innych czas przemyśleń, nostalgii i depresyjności. Październik to jeszcze tylko 6 dni, potem już tylko 2 miesiące do końca roku. Szybko zleciało. A Tobie? 

Ten jesienny okres to czas trochę pogrążania się przemyśleniach, przynajmniej ja tak mam. Może to kwestia święta zmarłych, może to po prostu aura, która co by nie mówić jest dość ponura i sprzyja wieczorom pod kocykiem. Ciepła herbatka, dobra książka albo film, kocyk i można spędzać wieczór. Taka trochę filmowa scena, nie sądzisz? Jednakże, nie zależnie ile się ubarwia, to ten kocyk i ciepełko w mieszkaniu (związane z grzaniem) jest przyjemne. Czas jednak przejść do samego podsumowania i tego co się działo w tym tygodniu. 

Czas uciekł

Zacznę od tematu zdrowotnego, w środę miałem wizytę u lekarza, który mnie prowadzi. Sytuacja jest dobra i rokowania na powrót do 100% sprawności to tylko kwestia czasu i ćwiczeń. Wg rokowań, to kolejne 6 tygodni rehabilitacji. Wszystko zakupione i umówione na następne półtora miesiąca. Jedno spotkanie mi uciekło, bo ten czas tak szybko zleciał, że nie zauważyłem, że skończyły mi się umówione spotkania. I w zeszłym tygodniu nie miałem jednego spotkania, ale za to była refleksoterapia, więc masaże i pobudzenie całego organizmu miało miejsce. Bardzo pozytywne jest to, że aż czułem się nieswojo w związku z tym, że nie miałem treningu. 

Wchodzi w nawyk, jak się 2 razy w tygodniu pracuje ku zdrowiu, chociaż mam też takie przemyślenie. Im bliżej pełni zakresu ruchu tym trudniej. Teraz jestem na 70-80% zakresu. Co oznacza, że progres nie jest tak zauważalny i chciałoby się odpuścić, bo już jest „tak dobrze”. Natomiast to jest najważniejszy moment. Powalczyć o te 20-30% i naprawdę trzymać dyscyplinę w tej pracy. Koniec końców to moje zdrowie, więc nie zamierzam odpuścić, mimo, że przez weekend nie wiele zrobiłem (ćwiczeniowe). 

Biznes małymi krokami się rozkręca. 

Jak już pisałem w ubiegłym tygodniu, tak bede przypominał się równiez w tym. Planuję 3 webinary, pierwszy z nich odbędzie się już w czwartek o godzinie 19:00. Będę opowiadał o tym, jak skupić się na przeżywaniu życia po swojemu. Temat związany jest nieodzownie z programem Mój Przełomowy Rok i jest to webinar, na którym można będzie dołączyć do programu. 

Na ten moment 100% uwagi idzie na przygotowanie samego webinaru, prezentacji i wszystkie w około tego tematu. Pracujemy również nad możliwością dołączenia, zakupu -to wiążę się z dodaniem produktów do sklepu, skonfigurowaniu subskrypcji bo dla wygody postanowiłem przyjąć na siebie rozbicie ceny na raty. Od samego początku chciałem, żeby ten program nie generował przeszkód dla ludzi i każdy kto ma chęć mógł do niego dołączyć. Nigdy nie chciałem, żeby pieniądze były blokerem, ale dla mnie to również biznes. Utrzymanie platform, które stoją za produktem, utrzymanie biura, sprzęt, zespół to wszystko kosztuje. Szczegóły o programie znajdziesz tutaj: https://mojprzelomowyrok.pl 

Te koszty rosną każdego roku, a od 2 lat nie zmieniałem cen. W tym to się zmieni, ale dalej jestem zdania, że jeśli ktoś naprawdę chce się zmieniać i realnie wejdzie w program to niech się do mnie odezwie. Z każdym mogę negocjować i rozmawiać. Wierzę w moc tego programu i chce pomagać ludziom w zmianie. 

Coachingowe automaty

Reklama w sieci się kręci, generuje leady i ja te osoby obdzwaniam. To co zauważyłem po tych około 50 rozmowach to jedna rzecz. Wszyscy się z czymś mierzą, a sporo osób ma bardzo wiele problemów. Co druga osoba nie ma z kim o tym pogadać, ale też nie każdego stać na coaching. Tak samo nie każdego będzie stać na program. Cena jaką trzeba zapłacić za zmianę, wiążę się z rezygnacją z pewnych rzeczy. Ot pojawia się klientka, która pali papierosy. Dziś paczka kosztuje około 15-17 zł. Taka paczka starcza na 2-3 dni. To oznacza, że mówimy o kwocie od 120 do pewnie około 200 zł miesięcznie. To już w zasadzie cena za miesiąc programu. Jak ktoś chce się rozwijać, to czasami nie musi zrobić dużo. 

Kolejna rzecz jaka mnie uderza to fakt, że około 90% nigdy nie słyszało o coachingu i takiej formie rozwoju. Być może to zła grupa docelowa reklamy, ale niezależnie od tego, widzę, że jest dużo możliwości i to mi też dało pewien wgląd w co powinien robić dalej i w którym miejscu się rozwijać. 

Dużo też myśle o podejściu i moim kliencie idealnym. To determinować będzie mój kierunek rozwoju i budowania biznesu w kolejnych latach w pewnym sensie. Można się skupiać bowiem na kliencie indywidualnym albo firmach. Można pracować w life coachingu oraz tym bardziej nastawionym na biznes. Wiele opcji i znalezienie odpowiedniej niszy będzie tutaj ważnym elementem. 

Przemyślenia i zwątpienie

Sporo się dzieje, powoli realizuje swoje plany, zostało coraz mnie czasu, a ten miesiąc przeleciał mi nawet nie wiem kiedy. Naprawdę nie wiem. Czuję w sobie coś niepokojącego. Nie wiem jeszcze co to jest, na razie się temu przyglądam. Pracuję z tym i zobaczymy co dalej. Nie potrafię tego nazwać nawet. Czy to zmęczenie? Lenistwo? Wypalenie zawodowe, a może stany depresyjne? Nie wiem. Są takie dni, kiedy totalnie mi się nie chce, a są takie, w które robię więcej niż przez cały tydzień. Chwilowo nie potrafię złapać tego balansu i pewne rzeczy mi się rozjeżdżają. 

Miewam też takie myśli, czy to co robię dziś ma sens i jakie kroki powinienem postawić dalej. Jeszcze nie o wszystkim mogę mówić, ale jeśli połączysz kropki to domyślisz się o co chodzi. 

Weekendowo kaletniczo

Wspominałem już o tym, że odnalazłem zajawkę i hobby, które pozwala mi się zrelaksować. Praca w skórach – czyli kaletnictwo. Słowo, które jest dziś bardzo rzadko używane, a jednak jest kilka osób, które się tematem zajmują. Jak większość rzemieślników, jest to nisza i jest ich coraz mniej. Dla mnie to dziś zajawka, na którą wydałem już kilka zł (na szczęście w granicach zdrowego rozsądku).

W ten weekend zrobiłem drugą wersję mojej okładki na mały notatnik, który ostatnio ciągle noszę przy sobie i w którym zapisuję moje myśli i pomysły. Odszedłem na pewien czas od telefonu, bo widzę, że przyciąga on moją uwagę na zbyt długo. Jak siadam z długopisem przed kartką to proces myślowy wygląda zupełnie inaczej i mogę sięgnąć nieco głębiej. Projekt nie jest jeszcze doskonały, ale jest ogromna poprawa. Każda mała pierdoła, każde cięcie i szew poprawia moje umiejętności. Skupienie, powolne i dokładne ruchy są niezwykle ważne przy takim rzemiośle. Efekt końcowy mówi sam za siebie. Mimo początków tej przygody czuję, że to takie moje. Pogadałem z bratem, który też można powiedzieć jest rzemieślnikiem. Zajmuje się tematami bardziej budowlanymi, ale potrafi też robić meble i w ogóle jest majsterkowiczem. Ma stos narzędzi i własna firmę wykończeniową, więc zamiast kupować narzędzia to zgłosiłem się do niego, żeby zrobił mi konik rymarski. Do szycia. Prosta konstrukcja, którą można zrobić w ciągu 20-30 minut jak się ma narzędzia. Ja ich nie mam, więc zobaczymy co mi brak ogarnie! Robię też małe breloki, a dziś przyszły mi fajne kawałki skór, z których powstaną piękne rzeczy. Każdy weekend to coś nowego i naprawdę jaram się tym zajęciem. 

Filmowo też było

Ten weekend to też obejrzany serial – 1883. Bardzo dobra historia i dziki zachód. Naprawdę dziki.  To co dzieje się w tym serialu i jak to życie wyglądało kiedyś jest conajmniej zaskakujące. Piękna i wzruszająca historia, którą naprawdę mogę polecić. To prequel do serialu Yellowstone, więc już wiem co będzie następne w kolejne. Serial można obejrzeć na SkyShowtime time. Bardzo fajna gra aktorska, kostiumy i cała historia klei się bardzo dobrze. Polecam! 

Podcast

Rób swoje po swojemu – podcast powoli rośnie. Cały czas pojawiają się nowe odcinki – w ostatnim tygodniu było o produktywności – czym ona jest i na czym możesz się skupić u siebie. W planie mam jeszcze poruszenie ważnych kwestii związanych ze zminą w życiu. Za chwilę przyjdzie czas podsumowań. To zawsze dobry moment, żeby przemyśleć co się działo w Twoim życiu i co możesz zmienić, żeby było lepiej. Jeśli masz jakieś pomysły – to jestem bardzo otwarty na nowe tematy.

To tyle w tym tygodniu!

Leave your thought here

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

It’s time to start spending your time in a way that lights you up. I’m here to help you map out the steps & guild you along the way.

Explore

Address

236 SE 5th Avenue, New York 10000, U.S.A​

©2021 Koacher. Crafted by Boostifythemes

Shopping cart

0

Brak produktów w koszyku.

Hit Enter to search or Esc key to close