Blog thumbnail

Podsumowanie tygodnia #28

Podsumowanie tygodnia #28

Blog thumbnail

Mam za sobą bardzo udany tydzień. W poniedziałek wróciłem z mazurskiego wyjazdu z głową pełną pomysłów! Wracam do publikowania swoich podsumowań, ale nie miesięcznych a tygodniowych. Rozpisać tekst za cały miesiąc to było nie tyle, co wyzwanie, a grubszy blok tekstu. Pisałem krótkie treści w newsletterze, ale to nie oddawało tego wszystkiego, co się wydarzyło. Poza tym – newsletter miał być raczej formą przekazywania treści nieco bardziej merytorycznych, kiedyś w każdym razie. Był jeszcze inny pomysł/model na newsletter i dziś nie zdecydowałem, co to dokładnie będzie. 

Brakowało mi jednak miejsca, gdzie mogę napisać, co się wydarzyło, takiego wolnego toku myśli, które przychodzą mi do głowy, a które jak już wiem od czytelników newslettera, czasami inspirują, czasami pokazują, że jestem normalnym człowiekiem (to akurat komplement), więc postanowiłem, że będę je pisał na blogu w formie po prostu takich przemyśleń i faktów. Tu nie ma przecież dużych ograniczeń, bo to blogowy wpis, który mam nadzieję, będzie dla Ciebie czymś w rodzaju „stopklatki” z mojego życia, biznesu i przemyśleń. 

Lubię taką formę, plus to znacząco wpływa na mnie. Raz, że mogę sobie zrobić podsumowanie i nie będę się oszukiwał ani tego odkładał. Po drugie daje to praktykę w pisaniu i mam nadzieję, że będzie wpływało pozytywnie na jakość moich tekstów. W głowie mam kolejną książkę i na pewnym zalążku czuję, że idzie mi jakoś opornie, dlatego chce zacząć pisać więcej, bo praktyka…czyni mistrza! 

Wracając do podsumowania: 

Udany tydzień, powrót na moto = piękna przygoda, bo można było poczuć wiatr we włosach (w przenośni, bo jeżdżę w kasku ????). Kto jeździ na moto, ten wie, jaka to przyjemna i relaksująca sprawa, więc poza udanym weekendem, miałem też krótszy tydzień pracy, co wbrew pozorom spowodowało, że to, co robiłbym w 5 dni, zrobiłem w 4.

Wtorek

Wtorek 11.07 to urodziny Mamy, więc życzenia złożone, a prezent zostanie dostarczony przy najbliższej okazji, która już niebawem. Do tego było spotkanie z zespołem ServiceNow, rozmowa z moim „Buddym”, czyli nowym pracownikiem ServiceNow, dla którego jestem wsparciem w różnych kwestiach. Każdy nowy pracownik dostaje osobę na podobnym stanowisku, żeby poczuła się zaopiekowana i miała kogoś, do kogo może się zwrócić po wsparcie i pomoc. To ważne, bo jak się zaczyna nową przygodę w firmie, to takie wsparcie jest nieocenione. Nie jest to niestety częste, a bardzo pomocne, więc ja jestem orędownikiem takiego procesu. To też moja praca, żeby uświadamiać i wspierać działy HR, aby proces uwzględniał taki etap. Lubię to co robię! 

Środa

Środa to dzień, w którym miałem Mastermind z chłopakami i rozmawialiśmy o nowych możliwościach w naszych firmach. Co robić, co działa, jak zrobić double win, czyli wykorzystywać mocno to, co działa. Później kilka spotkań z klientami, partnerami i zespołem. Tego dnia doświadczyłem czegoś nowego – byłem zaproszony na posiedzenie Rady Programowej kongresu, który niebawem będzie organizowany. Było sporo tematów do omówienia na Agendzie i było to ciekawe doświadczenie. Tematem było Data Economy i wszystko, co ważne wokół DANYCH, które zbieramy, analizujemy i przetwarzamy. Duże wydarzenie w Polsce, dużo ważnych osób z wysokich stanowisk, od których można czerpać wiedzę. Jestem wdzięczny za zaproszenie na to spotkanie, a będzie też follow up, więc zobaczymy, co to przyniesie. Więcej o wydarzeniu znajdziesz tutaj

Po południu jeszcze oddałem moto na przegląd, trochę ze smutkiem, bo mogłem sobie pośmigać, ale…miałem jakiś lekki wyciek paliwa, co powodowało zapach benzyny wokoło… niby fajnie, ale jednak nie. To przypadłość tego modelu i niestety…tak to już jest z nimi. Naprawa jest po prostu dość kosztowna, ale cóż, robimy, bo ten rok na pewno na tym moto jeszcze polatam. 

Czwartek

Dzień kilku spotkań i prezentacji z klientami, w ogóle cały ten tydzień był napakowany spotkaniami. Z obecnymi klientami, z nowymi (potencjalnymi) i muszę powiedzieć, że naprawdę to jest moja mocna strona. Rozumienie potrzeb biznesowych, szukanie możliwości rozwiązania problemów czy wyzwań, jakie stoją przed organizacjami dziś, to coś naprawdę mojego. Łączenie kropek, ludzi i znajdywanie rozwiązań daje mi ogromną satysfakcję. To jest mój kawałek biznesu. To robię, pracując z ogromnymi firmami w Polsce i za granicą, a chciałbym to również przenieść na rynek mikro i małych firm. To jest moja przyszłość w Rób Swoje, ale o tym kiedyś indziej. 

Po południu (w końcu) zrealizowaliśmy odkładany od 3 miesięcy live. Spotkanie z liderem Społeczności ServiceNow, mieliśmy to zorganizować w studiu, elegancko w gajerkach, miała być jeszcze 3 osoba, z którą pogadamy o wdrożeniu, ale… zgranie 4 kalendarzy nas przerosło w skończonym czasie. Studio musi być wolne, operator dostępny, 3 gości (Ja, Piotr i Patrycja). Zamiast odkładać – postanowiliśmy z Piotrem zrealizować to we dwóch na początek i po prostu ruszyć ze społecznością. Z jednej strony były już pytania, czy Community żyje, z drugiej mamy szereg inicjatyw, które chcemy realizować. Dokupiłem zatem nieco sprzętu do realizacji wideo, pożyczyłem kamery od sąsiadów (dzięki vBridge! ) i poszliśmy jako live na LinkedIn. 

Poszło nam rewelacyjnie, a kolejne będą jeszcze lepiej przygotowane, bo już wiem, czego mi zabrakło i co muszę uzupełnić, żeby to wszystko wyglądało jeszcze lepiej. Zamiast pro studia, było moje studio i wyszło bardzo dobrze (mówię tu o technicznej stronie). W trakcie co prawda moja kamera Sony ZV-E10 się wyłączyła, nie wiem dlaczego, bo nie było operatora, ale… dwie pozostałe działały, więc poszło z dwoma do samego końca. Widzę już kolejne kroki w rozwoju i ewolucji mojego studia, pod kątem Podcastu również. Dobre spotkanie, mega energia i chęć na więcej. Był to też moment ogłoszenia dużej imprezy związanej z tą społecznością – ServiceNow Community Summit 2023 – gdzie planujemy imprezę na ponad 200 osób, a która organizowana jest rękoma wolontariuszy. Trochę wraca mi PMI i takie działanie na czystej zajawce. Piękna rzecz! Info o wydarzeniu: tutaj

Rozmowa jest do przesłuchania na Youtube, jeśli masz ochotę posłuchać, zapraszam: 

Piątek

Piątkowy poranek to dzień Mastermind z dziewczynami tym razem (o mastermind niedługo w podcaście). Dzieje się w tych naszych grupach tak dużo, że czasem trudno nadążyć! Te spotkania, to naprawdę zastrzyk energii, motywacja, do tego, żeby działać i wzajemnie się inspirować. To niesamowite, bo pracujemy już kilka lat i dalej mamy chęć wstawać przed 6 rano, żeby się ogarnąć i móc podzielić się tym, co się wydarzyło, jakie mamy plany, zapytać i poprosić o wsparcie. Magia grupy jest niesamowita i jestem naprawdę wdzięczny, że mam takich ludzi w moim bliskim otoczeniu. 

Później o godziny 9:30 do 16 miałem spotkanie za spotkaniem, telefon za telefonem, naprawdę dużo się dzieje! Do tego LinkedIn polubił naszą inicjatywę i ruszyliśmy z kolejnymi krokami do przygotowań wydarzenia. Jak to kiedyś mówiliśmy jeszcze w Mińsku – „zajawa kipi!”

Jednym ze spotkań była rozmowa z Agnieszką (nowa współpraca) Pracownik z Pasją – gdzie pracujemy nad marketingiem, reklamą, ścieżką klienta i być może całą strategią marketingową. Spotkanie organizacyjne za nami i pierwsza praca domowa przypisana. Spodziewałem się, że w weekend ją zrobię, ale jak zacząłem, to okazało się, że muszę się jeszcze nad tym tematem pochylić, bo nie jest to trywialne. 

Sobota…

normalnie dzień odpoczynku. Ta była inna. Od 9 do 13 na warsztatach z Szymonem z R88.pl – pracujemy nad nową stroną, zmiana w kontekście marki, brandingu itp. Układamy makiety, rozpracowujemy biznesowe plany, bo to wszystko będzie jedna wielka zmiana. Ten rok jest iście przełomowy! W zasadzie od początku wiedziałem, że taki ma być, więc nie ma zaskoczenia. Jest za to opóźnienie i to kilku miesięcy, bo…odwlekałem pewne sprawy. Dziś po rozmowie z Agą, Moniką i Szymonem widzę, że coraz bliżej mi do osiągnięcia zamierzonych celów. 

W tym tygodniu poszedł newsletter – zgodnie z planem i nieco odświeżonym modelem, ale to jeszcze nie koniec zmian. Będziemy testować dalej to, co wymyśliłem będąc na wyjeździe, więc małymi krokami będę wprowadzał zmiany. Zobaczymy jak się to przyjmie. 

Poleciał odcinek Podcastu – 6 pożeraczy czasu i o tym, na co zwracać uwagę, żeby nie wpadać w te pułapki.

Ten tydzień był bez dzieci, które spędzają czas u babci i cioci, więc mogłem pozwolić sobie na dłuższe siedzenie w biurze (a wychodzi, że spędzałem tam po 10-12 godzin dziennie), ale dzięki temu ruszyłem z wieloma rzeczami. W mojej ocenie dużo mi dał wyjazd, bo mogłem na spokojnie przemyśleć wiele spraw, tydzień luzu bez „obowiązków” też przyczynił się do tego „sukcesu”. To był naprawdę dobry tydzień, gdzie zrealizowałem 100% planów i kilka rzeczy ruszyłem, które czekały od pewnego czasu na swoją kolej. 

A siódmego dnia…

W niedzielę czas dla rodziny i odbiór dzieciaków, z rana/wieczora pewnie napiszę draft newslettera i coś poczytam i to tyle w tym tygodniu. W newsletterze nie będzie już podsumowań, a lekcje, jakie wyciągam z tych podsumowań. Zatem teraz, na blogu znajdziesz info o tym co się wydarzyło, a jeśli zapiszesz się na newsletter to dostaniesz jeszcze ode mnie analizę, co wyciągam dla siebie z tego, co się wydarzyło. Co sądzisz? Ma to sens? Daj znać w komentarzu! 

Leave your thought here

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping cart

0

Brak produktów w koszyku.

Hit Enter to search or Esc key to close